„Na nogach” po Łodzi, czyli szlakiem łódzkich murali

Długo nie pisałem. Zacznę więc od tego, na czym skończyłem, czyli kolejnej wycieczki po sztuce ulicy. Od czasu powstania Galerii Urban Forms marzyłem, żeby obejrzeć sobie murale w Łodzi. Problem w tym, że fundacja nie dysponuje mapą trasy, a jedynie lokalizacjami poszczególnych prac. Trasę trzeba sobie opracować samodzielnie. Przygotowałem taką, ale tym razem dla pieszych – gotowych przejść 16 kilometrów.

Continue reading

Szlakiem krakowskich murali

Kraków nie słynie z wielu wybitnych murali. Może to się zmieni, gdy projekt pomalowania bloków na Azorach się ziści. Na razie musimy zadowolić się tym, co mamy. Kilka naprawdę dobrych, głównie pozostałości po ArtBoomie, kilka o tematyce historycznej powstałych na zlecenie miasta lub pod patronatem muzeów, kilkadziesiąt niezależnych.

14 lipca wybrałem się na przejażdżkę rowerową połączoną z dokumentowaniem murali, które znalazłem w Sieci lub pamiętałem, gdzie mogą się znajdować (Kijowska, Głowackiego, Jaremy – ten ostatni wypatrzyłem przypadkowo podczas innej wycieczki do fortów wokół Krakowa).

Continue reading

Serum prawdy kontra wartości

Poniedziałkowa jutrzenka (nomen omen) powitała mnie reklamą Grześków, która przemknęła przez moją tablicę, jak piątkowy kryzys na Facebooku. Branża głównie wyrażała pogląd: „What the fuck?” i linkowała zasadniczo do jednego spotu „Mama”, pozostałe kwitując głównie określeniami „suchar”, „słabe”. Fakt, w porównaniu z ostatnią kwestią tej reklamy zdecydowanie bladły.

Miałem o tej reklamie nie pisać, ale wywiązała się ciekawa dyskusja z Jackiem Kotarbińskim, który już w poniedziałek wyraził swój pogląd na jej temat (Reklamowa gimbusiarnia). No i wymieniliśmy kilka uwag.

Continue reading

Smutek pustych billboardów

Stanowią nieodłączny element krajobrazu miasta. Zalepiają jego prawdziwą strukturę kolorami i promocjami. Są zasłoną wstydliwie opuszczoną na odrapane kamienice. Nagle znika ich zawartość, a puste ramy zaczynają straszyć, jak okna w nawiedzonym domu.

W drodze do redakcji widzę puste billboardy, wyblakłe bannery, megaboardy rozpaczliwie nawołujące „To miejsce na twoją reklamę”. Modlę się, żeby za tą pustką treści poszła likwidacja nośników. Po co udawać, że ma się coś do powiedzenia, gdy wyraźnie widać zbędność takiej komunikacji?

Continue reading

Komputer znów jest osobisty?

HP specyficznie pojmuje najbardziej tradycyjną technikę marketingu bezpośredniego – przesyłkę bezpośrednią. Niedawno, najwyraźniej w chęci zademonstrowania osobistego podejścia do klientów, firma przysłała mi list spersonalizowany w taki oto sposób.

Continue reading

Alior zaprasza (niemal) osobiście

Ostatnio nie mam zupełnie czasu na wpisy, przygotowujemy kolejne wydanie “Managementu przy Kawie“, chcemy też wrócić do wydawania drukowanej wersji “Marketingu przy Kawie“.

Niemniej mam trochę materiału graficznego wartego przedstawienia, więc przez chwilę będzie to taki fotoblog.

Alior Bank wysłał nam zaproszenie do wizyty w oddziale (dobry czas, przedświąteczny, odbiorca spodziewa się życzeń).

Continue reading