Anything you can do I can do better

Zgrabna piosenka sprzed lat całkiem dobrze robi reklamom. Udowadnia to norweska reklama supermarketów Meny ze śliczną piosenką z musicalu “Annie Get Your Gun” Irvinga Berlina z 1946 roku – “Anything you can do I can do better“. Bardzo wdzięczna, przez ten musicalowy utwór przypomina od razu reklamę Skody z wypiekaniem ciasta (no i oczywiście deszczową piosenkę).

Continue reading

O dwóch takich… a właściwie o jednym e-mailingu

Nie przepadam za długimi, tekstowymi e-mailami reklamowymi. Jest pewna kategoria specjalistów, która udowadnia, że należy pisać właśnie jak najdłuższe teksty reklamowe. Zazwyczaj jednak poziom argumentacji i rodzaj chwytów w nich stosowanych jest zawstydzająco niski, choć być może w pewnej grupie docelowej daje to odpowiednią skuteczność. Ja czytam je wyłącznie po to, żeby poczuć to wewnętrzne zażenowanie.

Continue reading

Palec pokaż (albo schowaj)

W Krakowie pojawiły się billboardy o treści “Kaczor żuje Donalda. Pokaż im palec” (koło Krakchemii), “Horror, terror, rydzykorror” (na Alejach Trzech Wieszczy). Wiem z drugiej ręki, sam nie widziałem, więc hasła mogą być minimalnie inne.

Continue reading

Jaki jest twój big idea?

Niedawno agencja Ogilvy obchodziła sześćdziesiąte urodziny. Z tej okazji wraz z wydawnictwem Studio EMKA wydała książkę “Ogilvy o reklamie”, co samo w sobie jest fantastyczne.

Książka może służyć nie tylko jako podręcznik skutecznej reklamy – jest również pomocna w nauce angielskiego. To wszystko dzięki temu, że w tekście rozrzucone są fragmenty zdań do samodzielnego przetłumaczenia.

Continue reading

Na przełaj do celu

Kiedy Profeo rozpoczynało swój marsz przeciw GL, zaprosiło do współpracy wybranych liderów opinii, dając im prawo umieszczania obrazka „Jestem Profeo” na swoich stronach. Coś tam też starali się pobudzić na forach internetowych, podobno czasem zbyt nachalnie. Niemniej był to jakiś marketing szeptany.

Continue reading