Marketing

Nie ustawajcie w zabawie

Konsumenci powinni się sami grupować, scalać i integrować. Co z tego, że segmentacja pozwala określić, kogo mamy na celowniku. Co z tego, że korzystając z marketingu bezpośredniego potrafimy dotrzeć do precyzyjnie określonego konsumenta. W przychodni u dentysty również gromadzą się pacjenci o wspólnych zainteresowaniach (przynajmniej na tę chwilę), lecz swój ból przeżywają w samotności. Wystarczy jednak ktoś chętny do pogawędki, aby ożywić całe towarzystwo. Jedni słuchają, inni zatykają uszy, wszyscy muszą zająć jakieś stanowisko.

Wprawdzie punkt wyjścia w działaniach marketingowych znajduje się w o wiele przyjemniejszym miejscu, zasada jest podobna: pobudzić do wspólnego działania, do integracji, do zabawy, aby z prostego zbioru indywiduów stworzyć społeczność współpracującą przy promocji i rozwoju produktu.

W ten nurt wpisują się wszelkie inicjatywy wykorzystania web2.0 w marketingu, jak i konkursy zakładające wirusowe wsparcie zawodników. W rzeczywistym świecie (to takie miejsce, gdzie piwo ma nie tylko wygląd, ale i smak), można integrować organizując serie elitarnych wydarzeń lub jedno spektakularne.

W nowoczesnym marketingu „show must go on”, rozrywka i zakupy mają trwać mimo wszelkich tragedii. Dał przykład prezydent Bush w jednym z przemówień po ataku na WTC, gdy namawiał Amerykanów do wzmożonej konsumpcji, aby gospodarka mogła dać odpór terrorystom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.