Marketing

Wielki Brat nam lepiej przyłoży

Google uzyskał zgodę FTC (Federalnej Komisji Handlu) na zakup DoubleClick. W ten sposób do własnego mechanizmu serwowania reklam kontekstowych Google doda cały system serwowania reklam oferowany przez zakupiony podmiot i wchodzi na rynek klasycznej reklamy internetowej. Oprócz wątpliwości (właśnie poniekąd rozwianych) dotyczących kwestii monopolu reklamowego pozostają kwestie ochrony prywatności (tymi FTC się nie zajęła).

Aby rozwiać te wątpliwości Google miesiąc temu uruchomił specjalny kanał public relations na YouTube (googleprivacy), gdzie zamieszcza multimedialne wyjaśnienia spornych kwestii. Tuż przed informacją o decyzji FTC, zaledwie 14 godzin temu zamieścił obszerną prezentację przedstawiającą podjęte przez firmę kwestie ochrony prywatności w całym 2007 roku. Ponadto AdWeek podał, że Google obiecał trzymać oddzielnie wyniki wyszukiwania i nie łączyć z danymi z DoubleClicka. Pokusa jest jednak wielka, a to oddzielenie nie jest tak jednoznaczne.

Google zyska teraz możliwość dopasowania reklam nie tylko na stronach wyszukiwarki, ale też na stronach wyników wyszukiwania. Reklama kontekstowa jest tu oczywistością, brakuje mi jeszcze jednego elementu – targetowania behawioralnego (DoubleClick na swoich stronach nie informuje, że oferuje takie rozwiązanie, to AOL przejął Tacodę, głównego chyba gracza w tym segmencie rynku).

Jako że reklama kontekstowa doczekała się badań podważających jej wartość, a przynajmniej pokazujących, że efekty reklamy w kontekście nie są większe, niż gdy reklama występuje w sposób niepowiązany z nim, warto zainwestować w model reklamowy reprezentowany przez DoubleClick – tam też pewnie Google zastosuje model „długiego ogona” dla potencjalnych reklamodawców.

And according to an October 2006 study by Blue Lithium, out-of-context, behaviorally targeted ads yielded higher conversion rates, though fewer clicks. AdWeek

Chociaż DoubleClick nie oferuje wprost targetowania behawioralnego (coś na temat i tu też), w Wikipedii przedstawiany jest jako jeden z głównych takich systemów. Na blogu WebAnalysis również mowa o DoubleClicku w tym kontekście. Autor przedstawia zasady, na jakich Google będzie „anonimizować” dane i jednocześnie podważa wartość takiego podejścia. Jednocześnie poszukuje racjonalnego rozwiązania w edukacji użytkowników, którzy zgadzając się na podanie pewnych danych otrzymają w zamian jakąś wartość. Ja się zgodziłem, wszyscy korzystający z narzędzi Google również.

Problem istnieje, ale dotyczy całej Sieci – wycieków danych, flamingu na serwisach społecznościowych i bardziej poważnych – kradzieży tożsamości, o której, co ciekawe, nawet sporo napisał Andrew Keen w swojej krytyce Web 2.0 „Kult amatora”.

1 thought on “Wielki Brat nam lepiej przyłoży”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.